Freeriding niszczy uczciwy biznes. Jak uszczelnić system ROP i zatrzymać szarą strefę ZSEE?
Platformy e-commerce jako główny kanał „jazdy na gapę”
Konsekwencje odczuwają przede wszystkim przedsiębiorcy legalnie działający w Polsce. Finansują system zbiórki i recyklingu elektroodpadów, podczas gdy część konkurencji funkcjonuje poza systemem, uzyskując dzięki temu przewagę kosztową.
Jednym z najczęściej dyskutowanych obecnie na poziomie UE rozwiązań jest objęcie odpowiedzialnością samych operatorów platform internetowych. Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami marketplace ponosiłby odpowiedzialność za realizację obowiązków producenta w sytuacji, gdy sprzedawca spoza UE nie dopełnił wymaganych formalności. Wydaje się, że tylko takie rozwiązanie pozwoli skutecznie objąć kontrolą rzeczywisty strumień produktów trafiających na rynek oraz zapewnić rzetelną sprawozdawczość.
Poza internetem
Szczególnie istotnym problemem pozostaje rynek paneli fotowoltaicznych. Nawet duzi, międzynarodowi producenci często nie wykonują obowiązków wynikających z przepisów, zwłaszcza gdy nie posiadają osobowości prawnej w Polsce. Obecnie brakuje skutecznych mechanizmów umożliwiających kontrolę tego strumienia produktów.
Dodatkową trudność stanowi model realizacji inwestycji wielkoskalowych. Często powoływane są spółki celowe wyłącznie na potrzeby budowy instalacji fotowoltaicznej, a po jej zakończeniu prawa do inwestycji przenoszone są na kolejne podmioty. W efekcie identyfikacja rzeczywistego wprowadzającego sprzęt staje się niezwykle utrudniona. Z tego względu zasadne wydaje się objęcie każdej wielkoskalowej inwestycji kontrolą Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pod kątem realizacji obowiązków wynikających z przepisów dotyczących ZSEE.
Pozorowana zgodność z przepisami
Organizacje odzysku mają bardzo ograniczone możliwości weryfikacji takich deklaracji. Liczba obsługiwanych podmiotów liczona jest w tysiącach, a bez dostępu do danych sprzedażowych skuteczna kontrola jest praktycznie niemożliwa.
Również większe przedsiębiorstwa mogą próbować obchodzić system poprzez nierzetelną sprawozdawczość. W niektórych państwach europejskich organizacje odzysku są zobowiązane do prowadzenia audytów swoich klientów i weryfikowania deklarowanych ilości sprzętu. Wprowadzenie podobnego obowiązku w Polsce niewątpliwie zwiększyłoby skuteczność systemu, choć jednocześnie oznaczałoby wzrost kosztów funkcjonowania organizacji odzysku, a w konsekwencji również kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców.
Skala problemu w Europie
Najważniejsze dane pokazują skalę zjawiska:
• szacuje się, że od 5 do 10% sprzętu elektrycznego i elektronicznego sprzedawanego za pośrednictwem platform internetowych w Europie nie jest objęte systemem EPR,
• oznacza to od 460 000 do 920 000 ton sprzętu rocznie wprowadzanego na rynek poza systemem,
• skala problemu zależy od rodzaju produktu – w przypadku zegarków sportowych i urządzeń fitness jedynie ok. 12% produktów jest prawidłowo zarejestrowanych, natomiast aż 88% może pochodzić od freeriderów. Dla dużego AGD udział nielegalnej sprzedaży szacowany jest na ok. 8%.
Kierunek zmian w Unii Europejskiej
Komisja Europejska podejmuje działania zmierzające do zamknięcia luk prawnych wykorzystywanych przez freeriderów. Jednym z kluczowych elementów przygotowywanej reformy dyrektywy WEEE jest przeniesienie odpowiedzialności za realizację obowiązków producenta na operatorów platform marketplace, jeżeli sprzedawca z państwa trzeciego nie wywiąże się z tych obowiązków. To rozwiązanie oparte na zasadzie odpowiedzialności subsydiarnej.
Niektóre państwa członkowskie wdrożyły podobne rozwiązania jeszcze przed zmianą prawa unijnego. Przykładowo, w Niemczech, w ramach systemu Stiftung EAR, platformy takie jak Amazon automatycznie blokują możliwość sprzedaży przedsiębiorcom, którzy nie przedstawią ważnego numeru rejestracyjnego WEEE oraz numeru dotyczącego baterii. W określonych przypadkach platforma pobiera opłaty recyklingowe i odprowadza je w imieniu sprzedawcy.
Jeszcze dalej poszła Francja, której system należy obecnie do najbardziej rozwiniętych w Europie. Opiera się on na przepisach ustawy AGEC (Loi Anti-Gaspillage pour une Économie Circulaire) oraz czterech podstawowych filarach:
- obowiązkowym unikalnym numerze identyfikacyjnym (UIN) dla poszczególnych strumieni produktów,
- prawnej odpowiedzialności platform marketplace,
- jednym z najszerszych w Europie systemów EPR obejmującym aż 22 grupy produktowe,
- rozbudowanym systemie sankcji oraz ekomodulacji opłat.
Polskie realia
Na tle rozwiązań europejskich polski system BDO stanowi niezwykle ważne narzędzie kontroli rynku. Jego potencjał nie jest jednak w pełni wykorzystywany.
Podstawowym problemem pozostaje ograniczony dostęp do danych oraz czasochłonność weryfikacji poszczególnych przedsiębiorców. Dodatkowym utrudnieniem jest obecny sposób numeracji wpisów do BDO. W przeszłości numery rejestrowe GIOŚ zawierały oznaczenia wskazujące rodzaj prowadzonej działalności. Przykładowo numer E0001234ZW dla którego litera „Z” oznaczały zbierającego, a litera „W” wprowadzającego sprzęt. Obecne dziewięciocyfrowe numery nie przekazują żadnej informacji o zakresie wpisu, co utrudnia szybką weryfikację przedsiębiorców.
Coraz więcej platform sprzedażowych wymaga od sprzedawców podania numeru BDO, wzorując się na rozwiązaniach funkcjonujących już w innych państwach europejskich. Nadal jednak procedura rejestracji zagranicznych przedsiębiorców pozostaje nieefektywna. W wielu przypadkach wymaga przesyłania dokumentów za pośrednictwem ePUAP, a następnie ręcznego wprowadzania danych przez pracowników urzędów marszałkowskich, co generuje znaczne obciążenie administracyjne i wydłuża proces rejestracji.
Jednym z możliwych usprawnień byłoby rozszerzenie instytucji autoryzowanego przedstawiciela na kolejne strumienie produktów, w szczególności baterie i opakowania. Rozwiązanie takie funkcjonuje już w przypadku sprzętu elektrycznego i elektronicznego, znacząco ułatwiając wykonywanie obowiązków przez przedsiębiorców zagranicznych.
Istotnym krokiem będzie również wejście w życie nowych obowiązków wynikających z rozporządzenia PPWR oraz Aktu o Usługach Cyfrowych. Do 12 sierpnia 2026 r. wszystkie platformy marketplace działające w Polsce będą zobowiązane do weryfikacji numerów BDO/EPR każdego sprzedawcy. Brak prawidłowego numeru będzie skutkował automatyczną blokadą możliwości sprzedaży.
Równe zasady gry
Freeriding stanowi obecnie jedno z największych zagrożeń dla skutecznego funkcjonowania systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Zjawisko to nie tylko ogranicza finansowanie systemu gospodarowania elektroodpadami, ale również prowadzi do poważnych zakłóceń konkurencji i osłabia pozycję przedsiębiorców działających zgodnie z prawem.
Doświadczenia państw takich, jak Niemcy czy Francja pokazują, że skuteczna walka z tym zjawiskiem wymaga połączenia kilku elementów: większej odpowiedzialności platform internetowych, sprawniejszych narzędzi weryfikacji, skuteczniejszych mechanizmów kontrolnych oraz cyfrowych rozwiązań umożliwiających identyfikację rzeczywistego strumienia produktów trafiających na rynek. W tym kierunku zmierzają również planowane reformy prawa unijnego. Dla Polski będzie to szansa na uszczelnienie systemu EPR i stworzenie bardziej równych warunków konkurencji dla wszystkich uczestników rynku.
Dyrektor Zarządzający
E-Waste Recycling Organizacja Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego S.A.
